Dziś dla Violetty i Leona ważna data, to dziś jest ich czwarta rocznica ślubu. Niestety nie będą świętować, ponieważ Leon nadal śpi.
-9.00-
Kobieta wstała dziś dość wcześnie, poleżała na łóżku jeszcze chwilkę i poszła do łazienki zrobić wszystkie poranne czynności (czyt.prysznic,make-up itp.). Poszła do garderoby i ubrała się w to:
Gdy skończyła się ubierać poszła do pokoju córki, która jak co rano zaczęła płakać. Odkąd nie ma Leona mała co chwila płacze.
Kobieta weszła do pokoju uspokoiła Lenkę i zeszły na śniadanie.Violetta zrobiła jajecznicę, którą mała tak uwielbia.Następnie poszły z powrotem do pokoju dziewczynki i Viola ubrała ją tak:
(tak wygląda ich córeczka ♥)włożyła ją do wózka:
i wyszły na spacerek.Gdy wracały do domu zadzwonił telefon Violetty
(L-lekarz
V-Violetta)
L:Dzień dobry pani Verdas mam dobre wieści pani mąż się wybudził ze śpiączki!
V:Naprawdę już dam jadę!
Szybko wróciły do domu i dziewczyna wsadziła córkę do samochodu i pojechały do szpitala.
* 10 minut później *
-Szpital-
V:Dzień dobry panie doktorze czy mogę się z nim zobaczyć?
L:Ależ oczywiście. :)
-Pokój Leona-
V:Leon nawet nie wiesz jak się cieszę!-powiedziała i bardzo namiętnie go pocałowała.
L:Violu kochanie ja też się cieszę,tak za Tobą tęskniłem. Kocham Cię!
V:Ja Ciebie też kocham Leon. ... Zobacz kto ze mną jest i wtedy wyciągnęła Lenę z nosidełka.
L:Lena jak ja się za tobą stęskniłem!!!... A właśnie Violu wszystkiego najlepszego z okazji rocznicy ślubu!
V:Dziękuje, tobie też wszystkiego najlepszego!-i znowu Go pocałowała.
Siedzieli tak do 14.00 ponieważ przyszli ich znajomi zobaczyć się z Leonem, byli tam do 16.00 potem Violetta poprosiła Fran żeby zawiozła Lenę do swojego demu a ona za 30 minut po nią przyjedzie.Francesca i Marco się zgodzili i wszyscy pojechali do domów.
L:Violu ja nie mogę porzucić boksu bo to kocham. ... Przepraszam.
V:Dobrze Leon ja Cię rozumiem. PA - powiedziała i nie czekając co powie Leon wyszła z jego pokoju i pojechała do Fran po Lenę.
* 6 miesięcy póżniej *
Leon wrócił do formy i ma walkę pożegnał się z żoną i córką i pojechał.Od czasu wyjścia Leona ze szpitala Violetta trzyma go na dystans.
*8 godzin później *
Prowadzący: Tak proszę państwa Leon Verdas wygrał!!!
* 2 godziny później *
Leon wrócił do domu w środku było ciemno, cicho i dziwnie pusto. Oświecił światło i poszedł do pokoju Lenki w końcu jest 1.00 więc pomyślał, że śpi lecz jej nie było, ale stwierdził że pewnie śpi z Violettą. Poszedł do sypialni tam też ich nie było co Verdasa bardzo zdziwiło. Zajrzał do garderoby ale były tam tylko jego ubrania, teraz to się przestraszył.Wszedł do sypialni spojrzał na łóżko a tam była karteczka z napisem LEON wziął kopertę i poszedł do salonu usiadł na kanapie i rozpoczął czytanie listu od jego żony:
Drogi Leonie
Piszę ten list, ponieważ bałam Ci się to powiedzieć prosto w oczy, pamiętasz wczorajszą wspaniałą i zarazem naszą ostatnią noc powiedziałam Ci wtedy, że to abyś się odstresował przed walką lecz to był taki jakby pożegnalny drobiazg ode mnie.Przepraszam!Pamiętasz gdy powiedziałeś, że kochasz mnie Lenę i boks, mówiłeś wtedy, że nie umiesz wybrać więc postanowiłam Ci pomóc i wybrałam za Ciebie mam nadzieję, że pomogłam. Życzę Ci szczęścia w życiu i sukcesów w sporcie.Obiecuję że będę oglądała każdą twoją walką i każdy wywiad. ... Nawet nie wiesz jak ciężko było mi odebrać Lenie ojca.Przepraszam, że odebrałam Ci córkę.
Zawsze Twoja
Violetta
PS Kocham Cię !
Gdy to czytał płakał jak małe dziecko.Cały czas się pytał Dlaczego byłam tak głupi?!
-Violetta-
Właśnie jestem z Leną w samolocie.Tak samolocie, muszę opuścić Madryt lecę do Buenos Aires. Rozmawiałam z Fede i narazie ja i Lena u niego zamieszkamy.
-------------------------------------------------------------------------------
Tak oto prezentuje się 2 cz. OS mam nadzieję że się podoba.3 część może pojawić się dzisiaj, jutro lub w niedzielę. PS Sorka za błędy! :*



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz